niedziela, 16 października 2016

Wypuścić motyla

Wypuścić szamoczącego się na szybie motyla.



Wyłowić pszczołę z wody, pozwolić osie usiąść na cieście, nie ziać nienawiścią do szerszenia, który nie ukłuje, jeśli dać mu święty spokój. Nie niszczyć pajęczyn tygrzyka, nie wyrzucać z żywopłotu krzyżaków. Pozwolić winobluszczowi piąć się po ścianie domu. Nie żałować szpakom czereśni. Wybaczyć wróblom, że sypią na parapet słomą i załatwiają się na balkonie. Nakarmić sikorki słonecznikiem. Nie wyrzucać chleba z pleśnią w błędnym przekonaniu, że nie zaszkodzi zwierzętom. Pozwolić grzebiuszce zakopać się na grządce i nie uszkodzić jej grabkami. Pozwolić żmii spokojnie odejść, a samicy zaskrońca złożyć jaja w kompoście.



Sadzić rośliny miododajne. Przyglądać się okolicy i odkrywać, jakie drzewa czują się tu dobrze. Kupować choinki w doniczkach i sprawdzać, czy mają nieuszkodzony system korzeniowy. Wysadzać je pod lasem i na skwery. Nie katować żywej ryby w folii, udając, że usypia, podczas gdy najzwyczajniej się dusi.



Nie lać wody bezmyślnie, łapać ją i podlewać rośliny pod oknem. Sadzić bzy. Pozwolić kwitnąć ligustrom i dzielić się ich owocami z kwiczołem. Zostawiać stare grusze i jabłonie. Co z tego, że rodzą małe owoce? Dają miejsce do życia i wciąż karmią.




Tylko tyle i aż tyle.


sobota, 19 września 2015

Sąsiad zaokienny

Jest ich tyle. Mieszkają tuż za oknem. Większe, mniejsze, przede wszystkim krzyżaki, czasem tygrzyki, no i mocno widoczne jesienią na ścianie kątniki domowe :D Gdy wreszcie po okresie upałów wróciła poranna rosa, cały ogródek zalśnił pajęczynami. Moi kochani sąsiedzi, dzielni zjadacze komarów i much. Tego lata wybitnie wygodnie było im na kaktusach...



środa, 12 listopada 2014

kompostownik-zimownik

Wszyscy wiedzą, czemu służy kompostowanie fragmentów roślin (wyjąwszy kłączaste chwasty). Możliwość uczestniczenia w kontrolowanym rozkładzie, służącym powstawaniu naturalnego nawozu, jest procesem, dzięki któremu włączamy się w rytm natury... A proces ten, któremu towarzyszy wytwarzanie ciepła, sprzyja nie tylko roślinom. Kompostownik o tej porze roku to zimowy dom-przechowalnia... 


Ta jaszczurka obudziła się pewnie dlatego, że 17 stopni na plusie w listopadzie podziałało na nią pobudzająco. Ale i dlatego, że dokładanie, a właściwie dorzucanie roślin do jej "domu" musiało przerwać sen sprawiedliwego ;)



Pryzma kompostowa

Smok z profilu

Ten malutki kumak prawie przypłacił życiem próbę ulokowania się na zimę w piwnicy. Odłowiony, nieco nieprzytomny, został przetransportowany do pryzmy kompostowej. Oby spokojnie zapadł tam w sen zimowy i obudził się na wiosnę, znajdując od razu bezpieczną drogę do stawu.

wtorek, 11 listopada 2014

czerwone owoce dla kosów i kwiczołów

Ognik szkarłatny w całej krasie

Irga w odmianie z dużymi liśćmi  i owocami w kiściach
Irga horyzontalis. Jej owoce szybko znikają z krzaków, kiedy blisko znajdą się kosy. 

od września do listopada, czyli "tu zaszła zmiana"

We wrześniowym słońcu winobluszcz zaledwie brzegami liści chwytał czerwony kolor

Komarzyca (plektrantus) we wrześniu czuła się lepiej niż latem (wtedy miała stanowczo za dużo światła, a roślina ta podobno znacznie lepiej czuje się w półcieniu) i uwalniała całe przestrzenie zapachu. Czy spełniała wciąż jedną ze swoich ról - odstraszacza komarów? Trudno powiedzieć... Mogły omijać ją, przelatując swobodnie nad nie mniej aromatycznymi rozmarynami, których zapach w ogóle im nie przeszkadzał ;)
Kaktusy całe lato spędziły na mocno nasłonecznionym parapecie, kwitnąc i pławiąc się to w świetle, to w odchodach wróbli :) które upodobały sobie zabawy w liściach winobluszczu i obficie skrapiały wszystkie rośliny znajdujące się pod nimi...
Tu zaszła zmiana... W listopadzie miejsce rozmarynów zajęła chryzantema, a winobluszcz przebarwił się całościowo...
i... jego liście zaczęły opadać...